Dolina Prosiecka

Autor: Rafał Szostak

Opublikowany: 20.09.07

Pionowe, kilkudziesięciometrowe ściany skalne po bokach, a w dole trzymetrowej szerokości wąwóz, w którym płynie rwący potok – to Dolina Prosiecka, najpiękniejsza w Górach Choczańskich (Chocske vrchy). Pasmo to leży pomiędzy Orawską Magurą, Tatrami Zachodnimi, Niskimi Tatrami i Wielką Fatrą.

Góry Choczańskie nie mają głównej grani, jak np. Tatry czy Niskie Tatry, lecz składają się z trzech oddzielnych masywów, Chocza, Sielnickich Wierchów i Prosecnego. Właśnie ten ostatni przecina Dolina Prosiecka.

Ma ok. 4 km długości. Zaczyna się tuż za zabudowaniami wsi Prosiek, jak filmy Hitchcocka, od mocnego akcentu w postaci wspomnianych bardzo głębokich i wąskich cieśnin skalnych. Słowaccy górale nazywają to miejsce Vrata. A dalej napięcie stopniowo rośnie. Bo nagle potok... znika. Ni stąd ni zowąd ukazuje się kamieniste, suche dno. A woda wypływa z... brzegu potoku.

Po ok. dwóch godzinach skręca się z głównego szlaku, by dojść do 20-metyrowego wodospadu Czerwone Piaski. W suche lata wysycha on zupełnie. W okolicy są także jaskinie, ale dostępne tylko dla wytrawnych speleologów, gdyż nie mają zabezpieczeń. A potem jest szczyt napięcia; dolinę przegradzają nieraz wielometrowej wysokości skalne progi. Gdyby nie łańcuchy i drabiny, nie dałoby się przejść.

Dolina kończy się tak, jak się zaczynała, gwałtownie. Nagle skały znikają i wychodzi się na szeroką polanę, z rzadka porośniętą świerkami. Idąc dalej, widzimy, że ta polana ciągnie się aż po horyzont. To już Orawa, kraina słowacka i częściowo polska. A wchodziliśmy w dolinę w Liptowie.

Dolina Prosiecka, choć leży niewysoko, ma roślinność wysokogórską. Można tam spotkać m. in. znaną z tatrzańskich hal szarotkę alpejską.

Obecnie dolina jest bardzo ciekawym miejscem dla aktywnych (i cokolwiek wysportowanych) turystów i rezerwatem przyrody. Niebawem może być częścią Choczańskiego Parku Narodowego. Jego projekt jest już gotowy.

Galeria zdjęć

Komentarze