Notice: Undefined variable: j in /home/lcs/domains/cudaswiata.pl/public_html/art.php on line 90

Notice: Undefined variable: j in /home/lcs/domains/cudaswiata.pl/public_html/art.php on line 92

Krka

Autor: Rafał Szostak

Opublikowany: 19.07.09

Spieniona woda z hukiem spada do sporego jeziorka. Powyżej tego wodospadu jest drugi, trzeci i czwarty, piaty i szósty, z boku wciskają się następne kaskady. Ponad nimi plątanina bystrych potoków i spokojnych jeziorek, a jeszcze wyżej – spokojna, szeroka rzeka. Nie na długo; w oddali znów widać wodospad, a nad nim osiem kolejnych. I tak dalej, aż po źródła.

To 73-kilometrowa Krka. Rzeka z taką długością w Polsce to drobny strumyczek w Polsce, a w Chorwacji jedna z potężniejszych rzek. Przepływ 50 metrów na sekundę to więcej niż ma 319-kilometrowa Pilica. I równocześnie to najpiękniejsza rzeka Chorwacji i jedna z najpiękniejszych w Europie. Początek bierze w masywie Dinara na granicy Chorwacji i Bośni.

Byłaby zwykłą górską rzeką, gdyby nie zjawiska krasowe (niszczenie skał wapiennych pod wpływem wody i wiatru), zwłaszcza martwica krasowej. Zwykły kras wyciął w górach szeroką dolinę. Ale ostatecznie przepiękne kaskady Krki uformowała martwica krasowa. Wytrącające się z wody związki wapnia osadzają się na roślinach wodnych, utwardzając je w rodzaj skały. Nakładające się na siebie warstwy martwicy tworzą tarasy. Tam, gdzie woda płynie wolniej, z czasem martwica staje się wyspą. Tam gdzie szybciej – jest wodospad. To struktury bardzo delikatne. Dziś wyglądają tak, a jutro inaczej, bo gdzieś się bariera przerwała, a gdzie indziej zatrzymała wodę.

Na Krce jest prawie dziesięć takich zespołów kaskad, nie licząc pojedynczych progów. Najpiękniejsze to Skradiński Buk niedaleko ujścia oraz Roški Slap w środkowym biegu. Ten pierwszy to symbol Krki, jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w Chorwacji. Potężna kaskada czterech większych i kilkudziesięciu mniejszych wodospadów przywodzi na myśl legendarne wodospady Iguacu. Ale Skradiński Buk – choć niższy – jest znacznie ciekawszy. Bo tam wszystkie kaskady spadają z tego samego poziomu. Tu – każdy z innej wysokości. Wodospady to tylko część Skradińskiego Buku. To także szerokie rozlewisko Krki z dziesiątkami wysepek i strumyków.

Roški Slap jest inny. To ciąg kaskad przez całą szerokość rzeki i kilka większych wysp. Tu nie ma szerokiego rozlewiska, lecz tylko nieznacznie rozszerzający się lej. Pozostałe wodospady są mniej efektowne, co nie znaczy że mniej ciekawe. Wodospady można oglądać z licznych ścieżek, brzegu, licznych platform widokowych oraz z pokładu statku wycieczkowego, który podpływa tuż pod spadającą wodę.

Przy ujściu do Zatoki Szybenickiej (połączonej z Adriatykiem wąziuteńkim Kanałem świętego Ante) Krka rozlewa się w potężne Prokljansko jezero. Mocno zasolone wody morskie mieszkają się tam ze słodką wodą rzeczną. Słona woda dochodzi aż do Skradinskiego Buku.

Ale Krka to nie tylko kaskady. To także wspaniały kanion oraz liczne zabytki. Klasztor franciszkanów na wyspie Visovac jest jednym z ważniejszych ośrodków maryjnych w Europie. Prawosławny klasztor Krka wzniesiony w stylu bizantyjskim, jest głównym ośrodkiem religijnym dalmatyńskich prawosławnych. Są też ruiny rzymskiego obozu wojskowego Burnum, gdzie stacjonował XI a potem IV legion. Na Skradińskim Buku można także oglądać resztki pierwszej w Europie środkowej elektrowni wodnej, dzięki której Szybenik był pierwszym miastem na świecie zasilanym prądem z hydroelektrowni. W odrestaurowanych młynach wodnych, jakich kiedyś było tu sporo, wciąż się miele mąkę, tyle że teraz już wyłącznie na użytek turystów.

Niewielu z nich wie, że jeszcze kilkanaście lat nad tą przepiękną rzeką toczyły się krwawe walki. Gdy na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku Chorwaci proklamowali niepodległe państwo a jugosłowiańska (czyli w zdecydowanej większości serbska) armia mordowała mieszkańców Vukovaru i bombardowała Szybenik oraz Dubrownik, mieszkający tu Serbowie ogłosili, że tu nie ma Chorwacji, lecz niepodległa Serbska Krajina ze stolicą w Kninie. Ten twór, zaopatrywany w broń przez wojsko serbskie długo nie przetrwał. W 1995 roku armia chorwacka jednym silnym uderzeniem zniszczyła Krajinę. Mieszkający tu Serbowie, obawiający się chorwackiej wendety za mordy w Vukovarze, uciekli. Większość nie powróciła do dziś, choć aspirująca do Unii Europejskiej Chorwacja ogłosiła, że czeka na uciekinierów.

Przyroda nad Krką kipi życiem. W rzece pływają m. in. rzadkie pstrągi potokowe i jeszcze rzadsze brzanokiełbie. Nad górami i rzeka latają m. in. orły przednie, orzełki południowe, rarogi górskie i sępy płowe. W jaskiniach kryją się tysiące nietoperzy różnych gatunków. Na rozgrzanych słońcem skałach wygrzewają się jaszczurki zielone, żmije lewantyńskie czy połozy. Z kolei do estuarium Krki wchodzą ryby morskie, m. in. ateryny czy cefale oraz cała masa najróżniejszych skorupiaków, głównie krabów.

Najciekawszy odcinek rzeki, od estuarium aż po miasto Knin, jest chroniony jako park narodowy. Szlaki turystyczne biegnące po kanionie i licznych kaskadach umożliwiają zobaczenie najciekawszych miejsc. Do tego mnóstwo sklepów z pamiątkami i liczne muzea, m. in. wykorzystania energii wodnej.

Ale do tej beczki miodu trzeba dodać łyżkę dziegciu; ceny biletów są wysokie. Za bilet do pieszego zwiedzania parku dorośli płacą 95 kun a dzieci 70 kun. I cena, w miarę wzrostu popularności parku narodowego, systematycznie rośnie. Jeszcze niedawno bilet dla dorosłych kosztował tyle, ile dziś dla dzieci.

Galeria zdjęć

Komentarze