Schwarzwald

Autor: Rafał Szostak

Opublikowany: 14.09.07

Niemcy od początku bali się tych gór. Ciemne, dzikie, ponure jodłowe i świerkowe lasy Schwarzwaldu (Czarny Las) jeszcze w ubiegłym wieku były schronieniem zbójów i wszelkich wyjętych spod prawa, a wcześniej mieszkały tu głównie diabły, czarownice i inne mityczne, ale prawie zawsze złe stwory.

Nawet Rzymianie bali się wchodzić w tamtejsze doliny. A ludzie tak naprawdę dopiero w późnym średniowieczu zaczęli się tu osiedlać.

Schwarzwald nie jest ani rozległy, ani wysoki. Ciągnie się na długości 160 km wzdłuż Renu od Pforzheim do Waldshut. Najwyższy szczyt, Feldberg, ma tylko 1493 m. W niższej północnej części najwyższe Hornisgrinde ma tylko 1166 m. Właśnie ze Schwarzwaldu wypływa Dunaj.

Kiedyś Schwarzwald porastały gęste (a więc ciemne) lasy bukowe i jodłowe, a wyżej świerkowe. Stąd nazwa – gór Czarny Las. Nie ma po nich śladu od kilkuset lat. Pierwsza katastrofą był gwałtowny rozwój floty holenderskiej. Najbliższym miejscem, gdzie jeszcze ocalały wielkie lasy pełne wysokich drzew był Schwarzwald. To, co ocalało, poszło pod topór kilkadziesiąt lat później, gdy po Wojnie Trzydziestoletniej trzeba było odbudowywać całe Niemcy.

Ostatnia katastrofa miała miejsce kilkadziesiąt lat temu. Schwarzwald znalazł się we francuskiej strefie okupacyjnej. A Francuzi byli równie bezlitośni w ściąganiu reparacji wojennych co Rosjanie. Gdy zabrali, co się dało, wycięli i drzewa. W ich miejsce sadzono szybko rosnące świerki. Teraz trwa przywracanie schwarzwaldzkim lasom ich naturalnego charakteru.

Charakterystyczna schwarzwaldzka zabudowa to, wielokondygnacyjne, stojące na stokach domy o potężnych dachach. Z polskiego punktu widzenia wszystko jest odwrotnie. Bo wjazd znajduje się na... strychu. Właśnie dlatego domy stoją na stoku, by można było zrobić odpowiedni podjazd. Po wjechaniu do środka praktyczni Niemcy zrzucają siano na niższy poziom, gdzie jest stodoła. Aby się nie męczyć przy karmieniu, jeszcze niżej była obora, a do żłobów zwierząt prowadzą specjalne zsypy. Pod oborą znajduje się kondygnacja mieszkalna. Pod nią znajdują się warsztaty, schowki itp.

Dzięki takiemu układowi schwarzwaldzki gospodarz zimą w ogóle nie musiał wychodzić z ciepłego domu. Tym cieplejszego, że kondygnacja mieszkalna ma dodatkową warstwę izolacyjną w postaci otaczającego ją swoistego obudowanego ganku. Takie domy można oglądać nie tylko w skansenie w Gutach, ale we wszystkich wsiach.

Miejscowości w Schwarzwaldzie przykucają w dolinach rzek. Tym samym powstają całe ciągi powiązanych ze sobą wiosek, jak np. Kinzigtal (dolina rzeki Kinzig). Na początku doliny, już u podnóża gór, znajduje się

Schwarzwald to także liczne uzdrowiska. Tutejsze ciepłe, lecznicze wody cenili już Rzymianie. Oni założyli Badweiler i Baden-Baden. Może z racji bliskości Szwajcarii rozwinął się tu przemysł precyzyjny. Nie na próżno jednym z symboli Schwarzwaldu są zegary z kukułką, niekoniecznie z Furtwangen.

O atrakcjach Schwarzwaldu pisze się całe przewodniki, więc nie ma sensu się o nich rozpisywać. W każdym razie dla przeciętnego turysty Schwarzwald kojarzy się z damskimi kapeluszami bollenhut z czerwonymi (panny) lub czarnymi (mężatki), szwarcwaldzkim tortem wiśniowym i zegarami z kukułką.

Ale w tych górach jednak jest coś diabelskiego. No bo czy inaczej klasztor w Allerheiligen mógłby być niszczony prze piorun aż trzykrotnie?

Galeria zdjęć

Komentarze