Zamek Orawski

Autor: Rafał Szostak

Opublikowany: 01.10.08

Nigdy nie został zdobyty szturmem. Nic zresztą dziwnego. Stoi na pionowej, 112-metrowej skale, w dodatku kpiącej z praw fizyki, bo odchylonej od pionu. Szturmowany był zresztą zaledwie trzy razy w swojej prawie osiemsetletniej historii.

Początki Árva vára, jak zamek nazywają Węgrzy, nie są znane. Wiadomo, że 1241 roku, tuż po wycofaniu się z Węgier Mongołów, którzy spustoszyli również Polskę, zamek przejął król węgierski Bela IV. W tym czasie istniał już romański Zamek Górny na szczycie skały, Zamek Średni u jego podnóża oraz drewniany Zamek Dolny. Twierdza orawska miała strzec ważnego szlaku handlowego z Węgier do Polski. Była też ogniwem w łańcuchu twierdz chroniących północne granice Węgier. Przy okazji zamek miał też być centrum administracyjnym Orawy. Pierwsza pisemna wzmianka o zamku pochodzi z 1267 roku. Ale budowa trwała aż do XVIII wieku, choć dzisiejszy wygląd zamek zyskał w 1611 roku.

Jego historia to przede wszystkim zmiany właścicieli. Było ich ponad dwadzieścia (!). Do zamku była bowiem przypisana zamożna kraina Orawa. Królowie węgierscy przekazywali go swoim zaufanym, chcąc solidnie zabezpieczyć północne granice państwa. Zamkiem władała więc cała plejada węgierskich rodów arystokratycznych, z najbardziej znanymi Korwinami, Zapolyami i Esterhazymi włącznie. Kilkakrotnie kasztelanami orawskimi byli Polacy. Najdłużej zamkiem władali Thurzonowie, którzy otrzymali go od cesarza w nagrodę za wierność, gdy większość Węgrów zbrojnie chciała zrzucić Habsburgów z tronu.

Choć zamek jest wręcz stworzony do obrony, nie miał zbytnio okazji udowodnić swojej przydatności. Tatarzy go ominęli. Nic dziwnego; ich główne uderzenie na Węgry poszło przez Bramę Morawską, a wracali do Azji przez Bułgarię.

Pierwszą poważną próbę zdobycia zamku przeprowadził w 1439 roku stronnik Luksemburgów Jan Jiskra z Brandysa. Ale załoga popierająca króla Polski i Węgier Władysława (który pięć lat później zginął pod Warną) bez trudu odparła szturm.

Na następna próbę zdobycia zamek czekał ponad dwieście lat. W 1670 roku w zamku bronił się przed wojskami cesarskimi Imre Thököly, oskarżony (ponoć niesłusznie) o spisek przeciwko cesarzowi Leopoldowi I. Zamek oparł się wojskom Habsburgów, a załoga otworzyła bramy przed armią walczącego z cesarzem księcia siedmiogrodzkiego Franciszka I Rakoczego. A Thököly chcąc nie chcąc, stał się jednym z symboli powstania...

Kolejna, ostatnia próba zdobycia była powtórką poprzedniej. W 1708 roku w zamku bronili się zwolennicy Franciszka II Rakoczego, przywódcy kolejnego powstania antyhabsburskiego. Mimo kilkumiesięcznego oblężenia załoga odparła wszystkie szturmy. Powstańcy opuścili go dopiero w 1711 roku, po zawarciu pokoju pomiędzy Rakoczym a Habsburgami. I zamek powrócił do Thurzonów.

Oczywiście były i inne próby zdobycia, z których załoga wręcz śmiała się, a które znają tylko historycy specjalizujący się w historii zamku. W 1868 roku zarządzający zamkiem Edmund Zichy urządził w nim muzeum. Po odzyskaniu niepodległości przez Czechosłowację, państwo wykupiło połowę udziałów w tzw. komposesoracie (współwłasności) orawskim.

Po II wojnie światowej muzeum objęło w posiadanie cały znacjonalizowany zamek.

Muzeum prezentuje historię zamku, zwłaszcza czasy Turzonów i komposesoratu. Z tego okresu jest bowiem najwięcej eksponatów. Bardzo bogate jest muzeum przyrodnicze. Jego główną częścią jest ogromna kolekcja orawskich ptaków, zebrana przez polskiego leśniczego Antoniego Kocyana, który pracował w lasach Komposesoratu Orawskiego. Oczywiście jest też część etnograficzna.

Zamek Orawski przez wielu nazywany jest Zamkami Orawskimi. A to dlatego, że są to w zasadzie trzy odrębne (choć połączone bramami) zespoły. Z daleka widać romański Zamek Górny, stojący na szczycie odgiętej od pionu skały.

Niżej jest Zamek Średni z dwoma pałacami. W Zamku Dolnym znajduje się pałac Thurzonów i barokowy kościół. Zamki średni i dolny otaczają mury z basztami.

Na zamku orawskim Friedrich Wilhelm Murnau nakręcił Nosferatu – symfonia grozy, jeden z pierwszych horrorów. Był też planem zdjęciowym wielu czechosłowackich i słowackich, ale także polskich filmów. Tu kręcono m. in. Janosika (który pochodził wszak z Orawy) i Kanclerza.

Zamek, z racji popularności Słowacji wśród polskich turystów, zwiedza się z przewodnikiem mówiącym po polsku. Ale aby się doń dostać, trzeba najpierw odstać swoje w kolejce po bilety, a potem czekając na wejście (bilety są na określoną godzinę).

tagi: budowla, zamek

państwo: Słowacja Słowacja

Galeria zdjęć

Google Maps

Komentarze