Kaali

Autor: Rafał Szostak

Opublikowany: 12.01.10

Niemal idealnie okrągłe jezioro to jedna z największych atrakcji Estonii. Powstało, gdy w VII wieku przed naszą erą z siłą bomby jądrowej uderzył w ziemię meteoryt.

Meteoryt o masie 400-10000 ton wszedł w ziemską atmosferę z północnego wschodu z prędkością 15-45 km na sekundę. W zderzeniu z atmosferą rozpalił się i rozpadł na kawałki na wysokości 5-10 km. Największy, o masie 20-80 ton z prędkością 10-20 kilometry na sekundę uderzył z ogromną siłą w dolomitowe skały. Siła wybuchu wynosiła ok. 80 TJ (teradżuli), czyli 20 kiloton trotylu. Taką moc miała bomba jądrowa zrzucona na Hiroszimę. W promieniu sześciu kilometrów las został spopielony. Pożary ogarnęły całą wyspę Saaremę.

Meteoryt wybił w ziemi krater o średnicy 110 metrów i głęboki na 22 m. Te 110 m to wartość średnia. Krater nie jest wszak idealnie okrągły i średnica waha się od 105 do 120 m. Osiem mniejszych odłamków uczyniło w promieniu kilkuset metrów kratery o średnicy 12-40 metrów i głębokości 1-4 m. Jeden z kraterów składa się z dwóch połączonych i ma długość 53 m. Eksplozja wyrzuciła dolomit, który utworzył wokół największego krateru wał wysokości 16 metrów.

Reszta potężnego meteorytu spłonęła w atmosferze. Ale jego ślady są w okolicy. Niedawno osady w Kaali przebadał Grzegorz Uścinowicz, geolog z Poznania. Wyróżnił cztery rodzaje materii pochodzenia kosmicznego: kulki z tlenków żelaza z domieszką niklu, kulki węglowe, kulki krzemianowe oraz płytki z tlenków żelaza, ale bez domieszki niklu. To drobinki 50-200 mikrometrów (0,05-0,2 mm). Na podstawie znalezisk (największy kawałek meteorytu ma 38,4 g) znawcy określili, że był to oktaedryt gruboziarnisty (rodzaj meteorytu żelaznego).

Kiedy meteoryt upadł? Nie ma co do tego zgody. Zależnie od przyjętego kryterium wychodzi co innego. Archeologowie są zdania, że nie wcześniej niż w 600 r. p. n. e. Według analizy pyłków 1,5-1,8 tys. lat p. n. e. Według analizy radiowęglowej zwęglonego drewna 660, plus-minus 85 lat p. n. e. Sumując kryteria przyjmuje się, że meteoryt spadł ok. 800 r. p. n. e., plus-minus 200 lat.

Z czasem największy krater wypełnił się woda i powstało jezioro. Poziom wody mocno się waha. W gorące lata może zmniejszyć się do średnicy 30 metrów i głębokości metra. Wtedy widać skały na dnie. Ale po deszczach wypełnia niemal cały krater. Zwykle jezioro ma ok. 60 metrów średnicy.

Ludzie widzieli eksplozję. Do dziś na wyspie jezioro nazywa się Jeziorem Poświęconym. Archeologowie znaleźli nad jeziorem miejsca składania ofiar. Już we wczesnej epoce żelaza (na terenie Estonii ok. 500 lat p. n. e.) krater został otoczony kamiennym murem dwumetrowej wysokości, 2,5-metrowej grubości i długości 470 metrów.

Informacje o meteorycie są także w fińskim eposie narodowym Kalevala. Jej bohaterowie widzą ognistą kulę, która spadła gdzieś za Newą. Idą tam i znajdują spalony las. Jest też miejscowa legenda, według której stał tu kościół, w którym wzięli ślub brat i siostra. Na rozkaz rozwścieczonego Boga ziemia pochłonęła świątynię. Według innej wersji, był tu dwór bardzo rozpustnego rycerza. Efekt ten sam.

Jeszcze w latach trzydziestych sądzono, iż jezioro Kaali jest wulkaniczną kalderą. Dopiero dowody zebrane w 1937 roku przez Iwana Reinwalda przekonały do meteorytowego pochodzenia jeziora. Znalazł on spalone szczątki drzew i odłamki meteorytu zawierające 8,3 procenta niklu. Potem badacze odkryli także duże jak na warunki ziemskie ilości irydu, co jest niemalże stuprocentowym dowodem, iż spadł tu meteoryt. Tego metalu w skorupie ziemskiej jest bowiem bardzo mało, natomiast obiekty kosmiczne zawierają go sporo.

Były prezydent Estonii Lennart Meri, pisarz z zawodu, w swojej książce Hõbevalgem: reisikiri suurest paugust, tuulest ja muinasluulest wysnuł tezę, że Saaremaa to legendarne Thule, wspomniane przez starożytnego greckiego geografa Pyteasza. Po fińsku i estońsku ogień to tuli. Mógł słyszeć, że właśnie tu słońce (ognisty meteoryt) zapadło się pod ziemię. Jest to całkiem realne, gdyż według interpretacji Pliniusza Starszego, Pyteasz był na Bałtyku.

Kaali leży koło wsi o tej samej nazwie, w gminie Pihtla, 18 km na północny wschód od Kuressaare (w czasach radzieckich miasto nosiło nazwę Kingsepp, od założyciela Komunistycznej Partii Estonii, który się tu urodził).

Estonia jest zdaniem znawców meteorytów miejscem, gdzie w przeliczeniu na jednostkę powierzchni jest najwięcej kraterów meteorytowych na świecie. Czy kosmiczne bomby szczególnie upodobały sobie ten mały kraj? Niekoniecznie. Ważna tu jest bardzo wysoka świadomość Estończyków. I to od zawsze. Kiedyś tę świadomość kształtował uniwersytet w Tartu oraz duża grupa Niemców, z których większość była przyrodnikami-amatorami. Z nielicznej grupy rosyjskich odkrywców estońskimi Niemcami byli m. in. Otto von Kotzebue, Fabian von Bellinghausen i Adam Johann von Krusenstern. W czasach radzieckich z kolei było to przekonanie o intelektualnej wyższości nad Rosjanami. Stąd gdy w innym miejscu dół w ziemi jest po prostu dołem w ziemi, to w Estonii już się wszyscy zastanawiają, skąd się to wzięło.

Największym estońskim kraterem jest czterokilometrowej średnicy krater koło miasta Kärdla na północy wyspy Hiiumaa. Ale o jego istnieniu wiedzą tylko geologowie; powstał ok. 455 milionów lat temu w ordowiku. I od tego czasu jest tylko niewidocznym niemal zagłębieniem.

Galeria zdjęć

Google Maps

Komentarze