Notice: Undefined variable: j in /home/lcs/domains/cudaswiata.pl/public_html/art.php on line 90

Notice: Undefined variable: j in /home/lcs/domains/cudaswiata.pl/public_html/art.php on line 92

Macquarie

Autor: Rafał Szostak

Opublikowany: 13.01.10

Żeby w Antarktyce obok polarnych pingwinów żyły tropikalne ibisy i europejskie szpaki, to musi być Macquarie, wyspa ptaków.

Liczba gatunków ptaków notowanych na wyspie sięga setki. Ale tych gniazdujących jest znacznie mniej. Gatunkowo, bo nie ilościowo. Pingwinów krótkoczubych jest ok. 850 tysięcy. Pingwinów królewskich - ok. stu tysięcy.

Wyspę w lipcu 1810 roku odkrył brytyjski żeglarz Frederick Hasselborough, szukając nowych miejsc, gdzie możnaby polować na foki. Nazwał wyspę od nazwiska swojego szefa, gubernatora Nowej Południowej Walii Lachlana Macquarie i przyłączył do Wielkiej Brytanii. A że fok było dużo, zaraz na wyspie pojawili się myśliwi. Gdy w 1820 roku na wyspie wylądował rosyjski Niemiec Fabian Bellingshausen, zarówno foki jak i pingwiny były niemalże wytępione. Bellingshausen zbadał wyspę, określił dokładnie jej położenie i sporządził mapę. Przez cały wiek XIX i początek XX wyspa była ważnym ośrodkiem polowań na pingwiny i słonie morskie.

Macquarie jest niewielka, 128 kilometrów kwadratowych, tyle co przeciętna polska gmina. Ma bardzo wydłużony kształt; długa na 42, a szeroka na 5 km. W pobliżu są dwie grupy wysepek, Judge i Clerk (0,2 km kw.) 14 km na północ oraz Bishop i Clerk (0,6 km kw.) 33 km na południe. Oba archipelagi mają podobne środowisko i należą do rezerwatu. Przez jakiś czas na mapach na południe od Macquarie była jeszcze jedna wyspa, Emerald. W 1821 roku została opisana wraz z dokładnym podaniem pozycji na mapie przez załogę statku Emerald, która ochrzciła ją mianem swojej jednostki. Ale późniejsze ekspedycje w tym miejscu widziały tylko ocean.

Wyspa, choć wąska, jest dość wysoka. Zbudowana jest z dwóch płaskowyżów o wysokości 150-200 metrów połączonych niższym przesmykiem. Na płaskowyżu północnym najwyższy punkt to Mt Elder (385 m) a na południowym Mt Hamilton i Mt Fletcher (po 410 m). Wyspa jest najwyższym punktem podmorskiego Grzbietu Macquarie, biegnącego wzdłuż styku dwóch płyt litosfery, Indo-Australijskiej oraz Pacyficznej.

Wyspa leży w strefie sejsmicznej. W ciągu ostatnich lat zanotowano kilka silnych wstrząsów (23 grudnia 2004 roku zanotowano 8,1 stopnia w skali Richtera - jedno z najsilniejszych wstrząsów na ziemi), ale z racji braku zabudowań (z wyjątkiem stacji naukowej), straty były minimalne. Przypomnijmy, że najtragiczniejsze trzęsienie ziemi w chińskim Tangshan w 1976 roku, kiedy zginęło prawie ćwierć miliona ludzi, miało siłę 8,2 stopnia...

Pogoda na wyspie, jak przystało na strefę antarktyczną, do przyjemnych nie należy. Cały rok jest zimno (3,2 stopnia zimą i 7 stopni latem. Uczucie chłodu pogłębiają silne wiatry; to wszak Wyjące Pięćdziesiątki (Furious Fifties po angielsku, strefa pomiędzy 50 a 60 równoleżnikiem szerokości południowej), strefa bodaj najsilniejszych wiatrów na ziemi. W tej strefie leżą m. in owiane złą sławą przylądek Horn i Cieśnina Drake`a.

Flora wyspy jest uboga. To bezdrzewna tundra. W takich warunkach, zwłaszcza ze względu na huraganowe wiatry, nie utrzyma się żadne drzewo. Jedynie kilka gatunków krzewów jakoś sobie radzi, ale i tak są powykręcane i przygięte do ziemi. Ale temperatura nie spada też poniżej zera; to wpływ wszechobecnego oceanu. Pory roku praktycznie nie istnieją; różnice temperatury są wszak minimalne.

Ssaki reprezentują uchatka subantarktyczna (Arctocephalus tropicalis), uchatka antarktyczna (Arctocephalus gazella), kotik nowozelandzki (Arctocephalus forsteri), słoń morski południowy (Mirounga leonina), w oceanie liczne gatunki waleni, ale także swojskie króliki, koty, myszy i szczury. Króliki sprowadzono jako pożywienie dla łowców fok i pingwinów. W latach siedemdziesiątych było ich 130 tysięcy; jeden na hektar. Robiły ogromne szkody, zgryzając roślinność i niszcząc gniazda. Kopiąc nory powodują osuwiska, niszczące całe kolonie ptaków. Gdy sprowadzono na wyspę wirusy myksomatozy, choroba ta dosłownie zdziesiątkowała populację do ok. 10 tysięcy. Ale gdy w 2005 roku wybito wszystkie koty, liczba królików znów skoczyła do sto tysięcy.

Szczury i myszy to pasażerowie na gapę z licznych statków łowczych. One też rozmnożyły się ponad miarę, szczególnie dając się we znaki myśliwym, wyżerając im żywność, ale także ptakom, którym wyjadały jaja i zabijały pisklęta. Do ich zwalczania sprowadzono koty. Te wszakże zamiast na gryzonie, wolały polować na ptaki. Rocznie koty zabijały 60 tys. ptaków i trzymały w ryzach populację królików. Docelowo na wyspie nie ma prawa być ani jednego królika, szczura i myszy. Bo koty w 2000 roku udało się wybić. Liczba ptaków zaczęła rosnąć. Liczba królików, myszy i szczurów – rośnie w przerażającym tempie. Kosztem 24 milionów dolarów australijskich pozostali czworonożni niechciani przybysze maja zniknąć do 2014 roku.

Wśród ptaków zdecydowanie dominują pingwiny. Pingwinów krótkoczubych (Eudyptes schlegeli) jest 850 tysięcy, pingwinów królewskich (Aptenodytes patagonicus) sto tysięcy (trzecia co do wielkości kolonia na świecie), Są też pingwin skalny skalny (Eudyptes chrysocome), pingwin białobrewy (Pygoscelis papua).

Gniazdują tu albatros wędrowny (Diomedea exulans – zaledwie kilka par), albatros czarnobrewy (Diomedea melanophris), albatros szarogłowy (Thalassarche chrysostoma) i albatros ciemnogłowy (Phoebetria palpebrata - dwa tysiące par). Do tego osiem gatunków petreli, trzy gatunki mew, po dwa gatunki petrelków i nawałników, burzyk szary, głuptak australijski, endemiczny podgatunek kormorana niebieskookiego (Phalacrocorax atriceps purpurascens), endemiczny gatunek papugi (Cyanoramphus erythrotis) (!). Żeby było jeszcze dziwniej, to gniazda zakładają tu także nasz poczciwy szpak i czeczotka. Co one tu robią? Zostały introdukowane do Australii i Nowej Zelandii i wiatry zagnały je aż tu.

A wśród przypadkowo zalatujących trafiają się nawet gatunki tropikalne, m. in. czaple, ibisy czy kaczki, zapędzone tu przez wiatry z Australii.

Dwa pierwsze gatunki pingwinów były w przeszłości zawzięcie tępione. Wytapiano z nich tłuszcz. Ale ocalały. Nie miały tyle szczęścia endemiczna papuga (Cyanoramphus erythrotis) i endemiczny podgatunek wodnika białobrewego (Gallirallus philippensis macquariensis). Wyginęły, wytępione przez koty i... wekę, introdukowanego z Nowej Zelandii chruściela, którego ulubionym pożywieniem są jaja.

Macquarie jest chroniona podwójnie, raz jako rezerwat, dwa, poprzez wpisanie na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Galeria zdjęć

Google Maps

Komentarze