Notice: Undefined variable: j in /home/lcs/domains/cudaswiata.pl/public_html/art.php on line 90

Notice: Undefined variable: j in /home/lcs/domains/cudaswiata.pl/public_html/art.php on line 92

Wyspa Hendersona

Autor: Rafał Szostak

Opublikowany: 07.01.10

Nietknięta przez człowieka wyspa, zagubiona na krańcu świata, w bezmiarze południowego Pacyfiku. Ale bynajmniej nie raj na ziemi.

Henderson to mała wysepka, 37,3 kilometra kwadratowego, czyli tyle, co jedna trzecia przeciętnej polskiej gminy. Ma 10,4 km długości i 5,6 km szerokości. Jej najwyższy punkt wznosi się 33 metry ponad poziom Pacyfiku. Najbliższym lądem jest leżąca 193 km na południowy zachód niewiele większa (47 km kw.) wyspa Pitcairn. Następnym są odległe o ok. 300 km wysepka Ducie (podlegająca pod Pitcairn) i należące do Polinezji Francuskiej Wyspy Gambiera (ok. 600 km). Do Ameryki Południowej jest 4,3 tys. km, a do Australii – 6,8 tys. km.

Ludzie nie mają tu dobrze, choć klimat jest wręcz cudowny. Temperatury nie spadają poniżej 15 stopni ani nie rosną ponad 30 stopni. Opady jak na strefę subtropikalną przeciętne, 1300-1500 mm. Tyle, że na wyspie nie ma ani jednego źródła słodkiej wody. Wszystko, co spadnie z nieba, szybko wsiąka w porowaty wapień. Mimo to ludzie kiedyś mieszkali na wyspie. Pomiędzy XII a XV wiekiem na wyspie istniały osady Polinezyjczyków. Mieszkańcy łowili ryby, skorupiaki, mięczaki, polowali na ptaki i wybierali im jaja. Ale szkło wulkaniczne i bazalt do wyrobu narzędzi musieli sprowadzać z innych wysp. Z ich braku musieli używać muszli, ale ta jest znacznie gorszym materiałem niż kamień. Do tego miejscowe drzewa są zbyt niskie, by się nadawać do produkcji oceanicznych łodzi. Mieszkańcy opuścili wyspę prawdopodobnie z powodu wytępienia kilku nielotnych i morskich gatunków ptaków, które były podstawa ich pożywienia. Zresztą nie wytępili sami; z pomocą przyszły szczury, sprowadzone na wyspę przez ludzi.

Gdy 29 stycznia 1606 roku wyspę odkrył portugalski żeglarz Pedro Fernandes de Queiros, była już bezludna. Odkrywca nazwał wyspę San Joao Baptista (wyspa świętego Jana Chrzciciela), ale świat zaraz zapomniał o niej na ponad dwa wieki. 17 stycznia 1819 wyspa została ponownie odkryta, tym razem przez brytyjskiego żeglarza Jamesa Hendersona, dowódcy statku Hercules, który nazwał wyspę swoim imieniem. Nieco ponad miesiąc później (2 marca 1819 r.) na statku Elizabeth przypłynął tu kapitan Henry King. Nie miał pojęcia o wcześniejszych odkryciach, ale miał nieco więcej samokrytycyzmu od poprzednika, bo nazwał wyspę od imienia swego statku, Elizabeth. Odtąd wyspa była zamiennie nazywana Elizabeth lub Henderson. O nazwie portugalskiej zapomniano. Potem wyspę jeszcze wielokrotnie odwiedzały ekspedycje, przeważnie dla potwierdzenia raportów odkrywców. Było bowiem wiele nieścisłości, czy chodzi o tę wyspę, czy całkiem inną.

Fauna, a zwłaszcza flora wyspy jest uboga. Żyje tu 19 gatunków ptaków, z czego cztery endemity, które można spotkać tylko tu: chruściela (Porzana atra), gołębia owocożernego (Ptilinopus insularis), papugę (Vini stepheni) oraz trzciniaka (Acrocephalus taiti). Pozostałe ptaki to kosmopolityczne ptaki morskie, fulmary, mewy, a zwłaszcza petrele, których kolonia liczy kilka milionów osobników. To tylko nieliczne endemity. Naukowcy odkryli na wyspie dziewięć (z 63) gatunków roślin wyższych, cztery z szesnastu gatunków ślimaków lądowych. A wszystkie motyle z Hendersona to endemity. Na plażach wyspy jaja składają bardzo rzadkie żółwie zielone. Jedynym ssakiem na wyspie jest zawleczony przez ludzi szczur pacyficzny (Rattus exulans), prawdopodobny sprawca zniszczenia lasów na Wyspie Wielkanocnej (poprzez zjadanie nasion palm). Właśnie on do spółki z człowiekiem wytępili kilka gatunków nielotnych ptaków. Prawdopodobnie, bo kości znaleziono, ale naukowcy jeszcze nie przypisali ich do konkretnych gatunków.

Mieszkańcy Pitcairn kilka razy w roku pływają na Hendersona, by pozyskiwać drewno miro (Thespesia populnea z rodziny malwowatych) i tou (Cordia subcordata z rodziny ogórecznikowatych). Wykonują zeń rzeźby, bardzo poszukiwane przez turystów. W lasach wyspy dominuje drzewiasta pizonia (Pisonia grandis) oraz drzewiaste gatunki starców (Senecio stokesii) i uczepów (endemiczny Bidens hendersonensis). Na wyspie jest wszakże kilka gatunków obcych. Palmę kokosową, bananowca, hibiskus czy tung sprowadzili na wyspę Polinezyjczycy.

Choć wyspa nie miała szczęścia do mieszkańców, to do rozbitków to i owszem. I to nie byle jakich! W grudniu 1920 roku na wyspę trafili ocaleli marynarze ze statku wielorybniczego Essex. Jednostka została zatopiona przez rozwścieczonego rannego kaszalota. Zdarzenie to stało się dla Hermana Melville impulsem do napisania powieści Moby Dick. Harpunnik Thomas Chappel oraz marynarze Seth Weeks i William Wright postanowili zostać na wyspie. Pozostałych osiemnastu 27 grudnia wypłynęło na trzech łodziach, licząc iż dotrą do Ameryki Południowej. Tylko pięciu zostało uratowanych przez statki. Pozostali zmarli albo zostali zjedzeni (!) przez współtowarzyszy. Z kolei o tym fragmencie tragedii Nathaniel Philbrick napisał powieść W samym sercu morza. Trójka z Hendersona przebywała na wyspie do 9 kwietnia 1821, kiedy to zabrał ich angielski statek Surrey wysłany z portu Valparaiso, gdzie zawinęły statki z uratowanymi członkami Essexa, którzy powiadomili o tych, co pozostali na wyspie. W 1957 roku na wyspie przez dwa miesiące mieszkał rozbitek z szympansem. Najprawdopodobniej nie był faktycznym rozbitkiem, ale chciał być jedynie znany z tego, że jest znany, więc jego imię pomińmy milczeniem.

Niewiele brakowało, a Henderson stałby się prywatną wyspą. W latach osiemdziesiątych pewien amerykański milioner chciał być lepszy od Marlona Brano, właściciela malutkiego atolu Tetiaroa i chciał wyspę kupić. Na szczęście transakcję zablokowało brytyjskie ministerstwo ds. kolonii. Bo już wtedy ekologowie lobbowali za objęciem wyspy ochroną. Stało się to w 1988 roku poprzez wpisane wyspy na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako jedną z nielicznych wysp o praktycznie nietkniętym przez człowieka środowisku.

Henderson to atol koralowy. Nie ma wszakże charakterystycznego kształtu łańcuszka wysepek otaczających płytką lagunę w środku. Bo to bardzo stary atol. Laguna została zarośnięta przez korale. Wyspa wygląda na płaską, bo jest pokryta gęstą roślinnością. Faktycznie to miniatura wysokich gór; wnętrze wyspy to plątanina stromych, ostrych szczytów i głębokich dolin, gdzieniegdzie można spotkać małe laguny. Jeśli do tego dołożyć gęste krzewy i niskie, często płożące się drzewa, to wnętrze wyspy jest prawie niedostępne. Gleba tu uboga; warstwa zbutwiałych roślin. W kilku miejscach są złoża guana. Ptaków morskich – jak wspomnieliśmy – są tu miliony. Na przełomie XIX i XX wieku kilka firm kilkakrotnie zdobywało koncesję na eksploatację guana, niezwykle cennego naturalnego nawozu fosforowego. Ale na szczęście żadna z nich nie rozpoczęła wydobycia.

Podczas wojny próbowano na Hendersona przesiedlić część mieszkańców przeludnionych Wysp Gilberta. Oceniono, że z powodzeniem można tu przenieść ok. dwustu osób. Ale gdy pionierzy spędzili na wyspie zimę, stwierdzili, że przyzwyczajeni do tropików mieszkańcy Wysp Gilberta tu nie przeżyją. Już po wojnie na wyspie planowano zamontować radiolatarnię, ale na planach się skończyło.

Henderson formalnie należy do Wielkiej Brytanii. W 1902 roku wyspa została włączona do kolonii Pitcairn. Jedyną informacją, że wyspa należy do Wielkiej Brytanii są najróżniejsze, stawiane rzez przypływające tu okręty tablice i brytyjskie flagi. Aż w grudniu 1940 roku odkryto, że zamiast brytyjskiego Union Jacka, nad Hendersonem powiewa czerwona flaga hitlerowska ze swastyką. Fladze towarzyszył napis: Za przeproszeniem Króla Jerzego VI, ale wyspa ta jest obecnie własnością Wielkiej Rzeszy Niemieckiej. Do dziś nie ustalono, kto był sprawcą tego kawału.

Galeria zdjęć

Google Maps

Komentarze