Pałac Królewski w Amsterdamie

Autor: Rafał Szostak

Opublikowany: 03.12.08

Niedoszły ósmy cud świata, siedziba królowej Beatrix, został zbudowany jako ratusz miejski Amsterdamu. Gdy w 1648 roku zaczęto jego budowę, Holandia właśnie została uznana przez Hiszpanię, spod której panowania się wyzwoliła, kraj był u szczytu potęgi, a Amsterdam – jego najbogatszym miastem. Ale nie stolicą. I tego brakowało dumnym ojcom miasta. Zażyczyli więc sobie ratusz, który by przyćmił wszystko, co jest w Holandii. Amsterdam miał się stać Rzymem Północy, a jego burmistrzowie – konsulami. Projektant, Jacob van Campen stanął na wysokości zadania. Ale chwała należała się też budowniczemu, mistrzowi Danielowi Stalpaertowi. Najpierw w grząski amsterdamski grunt wbito 13 659 drewnianych pali. I dopiero na nich zbudowano fundamenty i ściany. Wzniesiono je z żółtawego piaskowca wydobywanego w niemieckim Bentheim. Że dziś budynek jest szarobrązowy – to efekt działania czasu.

Ratusz został oddany 20 lipca 1655 roku. Inwestycja kosztowała astronomiczną wówczas sumę 8,5 miliona guldenów. Ale – jak wspomnieliśmy – Amsterdam był najbogatszym miastem Niderlandów, ba, może nawet całej Europy. Zarabiał na handlu. Do amsterdamskiego portu statki zwoziły bogactwa całego świata. I obróbce diamentów. Ratusz rzeczywiście zasługiwał na miano ósmego cudu świata. 36,6 metrów długości, 18,3 metra szerokości i 27,5 metra wysokości. Rzeźby wykonał Artus Quellijn. Malowidła i obrazy wewnątrz wykonali cenieni artyści, Govert Flinck (który zmarł przed ukończeniem cyklu dwunastu ogromnych płócien), Jacob Jordaens, Jan Lievens i Ferdinand Bol. Marmurowe podłogi zdobią dwie niebieskie koła oznaczające półkule ziemskie. To mapy świata, pokazujące ze szczególnym uwzględnieniem Amsterdam i miejsca, do których pływały tamtejsze statki. A był to autentycznie cały ówczesny świat. W połowie XVIII wieku owe mapy z żalem zmieniono na nowe; Hiszpania i Portugalia odbiły część zajętych przez Holendrów kolonii, a Anglia i Francja dobrały się do pozostałych. I Holandii zbyt wiele nie pozostało z jej morskiego imperium sprzed stu lat.

Kopulasty hełm wieńczy wiatrowskaz, powiększona wersja urządzeń używanych na ówczesnych statkach. Z wieży pod kopułą można było oglądać cały port i miasto. Ratusz w Amsterdamie był wówczas (i długo potem) największym administracyjnym budynkiem Europy.

Francuskie wojska rewolucyjne spustoszyły Holandię, także Amsterdam i jego ratusz. Gdy Napoleon Bonaparte koronował się na cesarza Francuzów, Holendrom w 1806 roku dał króla w postaci swojego brata Ludwika Napoleona. Ten, cierpiąc na reumatyzm, bał się holenderskiej wilgoci. I uciekając przed nią zmieniał stolicę z Hagi na Utrecht, by w końcu wybrać Amsterdam. Eksmitował z ratusza burmistrza i zrobił zeń pałac królewski.

Holendrzy nie przyjęli dobrze swojego króla; nie po to przez ponad dwieście lat hamowali monarchistyczne zapędy namiestników z dynastii Orańskiej, by teraz dobrowolnie składać hołdy, i to jeszcze znienawidzonemu Francuzowi. Skromnych i oszczędnych Holendrów szczególnie denerwowała rozrzutność dworu. Ale Ludwik I szybko podbił holenderskie serca. Gdy w Lejdzie wybuchł statek z prochem, szybko pospieszył na miejsce katastrofy. Gdy w 1809 roku katastrofalna powódź pustoszyła Holandię, osobiście nosił worki z piaskiem. I nie ulegał swemu starszemu bratu w cesarskiej koronie. Odmówił wprowadzenia w Holandii powszechnej służby wojskowej i nie przysłał mu 40 tysięcy żołnierzy. Nic więc dziwnego, że w ciągu czteroletniego panowania dorobił się przydomka Dobry. W 1810 roku abdykował na rzecz swojego syna, Napoleona Ludwika. Ten, jako Ludwik II, panował zaledwie dziesięć dni. Bo zdenerwowany nieposłuszeństwem brata Napoleon bezceremonialnie zlikwidował Królestwo Holandii i włączył je do Francji. W pałacu zamieszkał wtedy cesarski gubernator Charles François Lebrun.

Po upadku Napoleona wrócili Orańscy, tym razem już na tak upragniony od wieków królewski tron. W 1813 roku Willem I Orański koronował się na króla Zjednoczonych Niderlandów (dzisiejszych Belgii, Holandii i Luksemburga). Pałac był siedziba królów Holandii także po odłączeniu się Belgii. I jest nim do dziś.

Koninklijk Paleis te Amsterdam, jak się go nazywa, jest mocą ustawy Stanów Generalnych (holenderskiego parlamentu) jednym z trzech pałaców, będących do dyspozycji obecnej królowej Beatrix. Pozostałe to pałac Huis Ten Bosch w Hadze oraz letnia rezydencja Het Loo koło Apeldoorn. Czwartym jest także pałac haski, Paleis Noordeinde, ale ten służy królowej jako miejsce urzędowania.

Pałac królewski znajduje się w centrum Amsterdamu, w zachodniej części placu Dam, obok gotyckiego kościoła Nieuwe Kerk, gabinetu figur woskowych Madame Tussaud, domu towarowego Bijenkorf, założonego przez Polaka Hotelu Krasnopolski oraz pomnika ofiar wojny.

Na zdjęciach pałac królewski fotografowany w dniu, kiedy to nie królowa Beatrix była najważniejszą postacią w Amsterdamie, lecz sam Święty Mikołaj, który właśnie przybył z Hiszpanii (holenderski św. Mikołaj właśnie stamtąd pochodzi) i zaczynał gromadzić prezenty.

Galeria zdjęć

Google Maps

Komentarze