Zofiówka

Autor: Rafał Szostak

Opublikowany: 21.03.09

Zdrajca na cześć ladacznicy zbudował jeden z najpiękniejszych parków świata – tak najkrócej można opisać Zofiówkę.

Park założył w 1796 roku Stanisław Szczęsny Potocki, jeden z największych zdrajców w polskiej historii dla byłej nałożnicy wielu facetów, w tym królów, a obecnie swojej żony Zofii Wittowej-Potockiej. I w maju 1802 roku, w dzień jej urodzin, uroczyście oddał park żonie i nazwał na jej cześć Sofijówką. Inwestycja kosztowała 15 milionów ówczesnych złotych. Licząc według dzisiejszej siły nabywczej złotówki, Zofiówka kosztowałaby grube miliardy.

Park w modnym wówczas stylu sentymentalnym zaprojektował i kierował budową Ludwik Metzel, porucznik artylerii, odznaczony orderem Virtuti Militari wraz z Tadeuszem Kościuszką i Józefem Poniatowskim. Park zbudowali, nie otrzymując za to ani grosza, chłopi z wsi należących do Potockiego. A poeta Stanisław Trembecki napisał liryczny przewodnik po Zofiówce. Oczywiście nie za darmo.

Kim był marszałek Konfederacji Targowickiej – wiemy. Ale kim była jego muza? Miała bardzo bogaty życiorys. Greczynka, sprzedana przez swoją ciotkę prostytutkę polskiemu posłowi w Turcji, który z kolei – nasyciwszy się jej wdziękami – bez ceregieli przekazywał ją kolejnym mężom i kochankom, w tym królowi Francji Ludwikowi XVIII i księciu Potiomkinowi. Gdy poznała Stanisława Szczęsnego Potockiego, miała ponad trzydzieści lat i życiorys godzien całej serii romansów. I ustatkowała się do tego stopnia, że byłaby wzorem dla ówczesnych Polek, gdyby jej nie pamiętano przeszłości. Swojego męża próbowała bezskutecznie odwodzić od zdrady. Jej dzieci zostały patriotami, nic to, że jedne polskimi, a inne rosyjskimi.

Park powstał w północnej części Humania, miasta znanego z nieco wcześniejszej rzezi 20 tysięcy Polaków i Żydów podczas powstania chłopów (hajdamaków), wywołanego przez Rosję, jako przeciwwagę dla działającej właśnie w tym rejonie Konfederacji Barskiej. Zlokalizowany nad brzegami rzeki Kamienki, w bezleśnym terenie, poprzecinanym wąwozami, kanionami, z licznymi skałami granitowymi.

Malowniczy krajobraz został wkomponowany w niemal 180-hektarowy park. W spokoju nie zostawiono rzeki. Powstały na niej stawy, zalewy, a nawet sztuczne... wodospady. Najwyższy ma aż 14 metrów. Skały pozostawiono. Ale zbudowano sztuczne groty, romantycznie nazwane grotami m. in. Wenery, Apollina, Strachu i Wątpliwości. Do tego oczywiście Pola Elizejskie, bo moda na starożytność trwała. Wszystko razem tworzyło jedną całość.

Potoccy niedługo cieszyli się Zofiówką. W 1832 roku, po Powstaniu Styczniowym majątek został skonfiskowany i przejęty przez cara Mikołaja I, który podarował go swej żonie Aleksandrze. Car nie grzeszył gustem. Najpierw nakazał zbudować gotyckie wieże, które sam naszkicował, a trzy lata później – zburzyć je i zbudować nowe, w antycznym stylu.

Zasypywano niektóre groty, dobudowywano kolejne altany. Ale popiersie Kościuszki i pomnik księcia Józefa Poniatowskiego zniszczono dopiero po kilkunastu latach carskiej władzy. W 1859 roku carowi znudziła się zabawka i przekazał ją Głównej Szkole Sadownictwa Rosji, która z tej okazji przeprowadziła się z Odessy do Humania. I jej najwybitniejsi profesorowie systematycznie wzbogacali park.

W czasach radzieckich Zofiówka została uznana za rezerwat. Zniszczona podczas wojny, po jej zakończeniu została odbudowana i przekazana Akademii Nauk ZSRR. Inna sprawa, że właśnie wtedy zlikwidowaniu ostatnie ślady świadczące o polskiej proweniencji parku, m. in. popiersie Trembeckiego.

Ale największe zniszczenia są dziełem Natury. Zima 1979 roku była niezwykle ostra, a do tego bezśnieżna. Wymarzły wszystkie drzewa i krzewy z nieco cieplejszych rejonów, m. in. zdobiące główne wejście potężne, dwustuletnie jodły balsamiczne. Zginęły ryby w stawach zmarzniętych do dna. W marcu z kolei spadło bardzo dużo śniegu. Wiosna przyszła gwałtownie. Szybko topniejące śniegi spowodowały niszczycielskie strumienie i fale, które niszczyły wszystko na swojej drodze.

Renowacja była zapewne niewiele tańsza od budowy parku. Odbudowę Zofiówki zakończyła już niepodległa Ukraina, która uznała ją za jeden ze swoich siedmiu cudów. Renowacje prowadzono, przywracając pierwotny wygląd parku, za Potockich.

Dziś Zofiówka znów jest jednym z najpiękniejszych parków krajobrazowych na świecie i najważniejszych ogrodniczych instytutów naukowych. Na 179,2 ha rośnie 3323 gatunków, podgatunków, ras i form drzew i krzewów z całego świata, m. in. cyprysik błotny, miłorząb japoński, tulipanowiec, 25 gatunków orzesznika, 24 gatunki buka, 41 gatunków jodeł, sto gatunków pnączy, 320 róż, a do tego1994 gatunki i podgatunki i formy roślin zielnych.

Zofiówka jest i w... kosmosie. Tak w 1985 roku nazwano planetoidę nr 2259.

Galeria zdjęć

Komentarze